28.12.2010

Agata

To była chyba najdłużej oczekiwana sesja. Agata napisała do mnie ponad rok temu. Niestety ona studiuje w Warszawie, ja w Kielcach... Kiedy ja przyjeżdżałem do  Zwolenia, wtedy Agata albo nie mogła, albo była w Warszawie, a kiedy ona przyjeżdżała do Zwolenia, ja siedziałem w Kielcach... i tak w kółko przez ponad rok. Na szczęście przyszły święta, oboje w Zwoleniu - więc do dzieła:) No to idziemy nad Zalew... a tu Zalewu nie ma... A właściwie to jest, tylko, że ukryty pod warstwą śniegu i mgły. 15 minut później po mgle nie było śladu... niestety/na szczęście (prawidłowe zakreślić) śnieg został.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz