10.01.2011

WOŚP - światełko do nieba

Wczorajszy dzień był dla mnie dniem kompromisu. O godz. 14 WOŚP zaczynało grać na ulicy Sienkiewicza. Rok temu moje zdjęcia z WOŚP były tragiczne - słabe kadry, mało ciekawe, technicznie też kicha. Więc założenie było proste - tym razem nie dać plamy! Ale o tym kiedy gra WOŚP i o której godzinie dowiedziałem się niestety dopiero po umówieniu się z modelkami na sesję... Więc stwierdziłem, że jak tylko skończę robić im zdjęcia, wrócę na Sienkiewicza i "pobawię" się w reportaż. Skończyło się tak, że z sesji z modelkami wracałem już w kompletnych ciemnościach więc nie opłacało się nawet wyciągać aparatu:/ Owszem był jeszcze koncert Ewy Farny, na który wybrałbym się nie tylko z powodów fotograficznych, ale zmęczenie spowodowało, że wyszedłem na Plac Artystów zrobić kilka zdjęć i szybko kłaść się spać... Niestety i to okazało się kichą - tłum ludzi stojących na czym tylko się da - byle wyżej, uniemożliwiał zrobienie jakiegokolwiek zdjęcia... A przebijanie się w tłumie z aparatem może się źle dla niego skończyć. Więc po 2 minutowym spacerze dookoła Placu Artystów w poszukiwaniu jakiejś luki w tłumie wróciłem do domu oglądać TVN z niemieckim filmem katastroficznym x) 
Całkiem zapomniałem o tym, że "światełko do nieba" WOŚP widać dobrze z mojego okna.... Na szczęście rozłożenie statywu i wkręcenie do niego aparatu idzie mi coraz szybciej:) Zdjęcia robiłem teleobiektywem Sigmy, bo akurat ten obiektyw był podpięty do korpusu aparatu. Nie bawiłem się w ustawianie przesłon (jedyne co to zmniejszyłem iso do 200 i przełączyłem na długie czasy naświetlania) bo nie było na to czasu. Ostrość była ustawiona na zasadzie pierwsze ostrzenie musi starczyć, jakie by nie było (wiem, wiem - wstyd). Wyszło coś takiego:








Chyba nawet lepsze wyszły te zdjęcia niż Zwoleńskie "fajerwerki" sylwestrowe... widocznie spontan jest najważniejszy :)
Pozdrawiam i do następnego razu, PP!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz