09.06.2011

Analogowe portrety

Przyznam się szczerze, że bardzo się obawiałem czy coś w ogóle wyjdzie z tych zdjęć. Z jednej strony od czasu poprzednich "analogowych przygód z Zenitem" trochę nauczyłem się tego i owego o fotografii, z drugiej jednak strony fotografia analogowa, a tym bardziej aparatem bez sprawnego światłomierza to już nie przelewki. Tutaj fuks nie starczy... Liczy się forma, technika, wiedza, a nade wszystko sprawne oko - wycelowanie z ostrością w Zenicie zawsze sprawiało mi problemy.
Jako pierwsze wstawiam portrety, ale niedługo pewnie wrzucę też krajobrazy. W fotografii analogowej piękne jest to, że nie trzeba później siedzieć godzinami w Photoshopie. W końcu i tak "perfekcja jest przereklamowana", o czym dowiecie się z następnych postów. Miłego oglądania:) 

1.
Beata

2.
Iza

3.
Beatka

4.
Beatka

5.
Ania

3 komentarze:

  1. Trójeczka na piątkę :) Brawa dla Beatki :) ciekawe, czy mój szanowny braciszek ruszy kiedyś swoje cztery litery i mnie zrobi takie ładne zdjęcia... Pozdro, sis

    OdpowiedzUsuń
  2. szanowny Braciszek musi jeszcze zakończyć sesję na profesji, odbębnić ćwiczenia terenowe i wtedy zacznie planować wyjazd do Sosnowca:) a jak już tam będzie to weźmie aparat i nie zawaha się go użyć;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przemek ja zapomniałam o tych zdjęciach :D pięknie jak zawsze! pozdrawiam Beatka

    OdpowiedzUsuń