01.06.2011

Przemek vs. SNP

Stało się... gdy robiłem zdjęcia na mistrzostwach endruro, po zrobieniu kilkudziesięciu fotek aparat odmówił posłuszeństwa. Zachowywał się tak, jakby wyjąć z niego akumulator. To nie był koniec złych informacji. Po powrocie do domu okazało się, że 12-miesięczna gwarancja skończyła się już dawno temu.

Od razu przeczuwałem co się stało. Jakiś czas temu głośno było na stronie nieoficjalnego forum Nikona o akcji serwisowej D5000. Kilkaset (jak mniemam, bo akcja obejmowała kilka krajów) egzemplarzy tego aparatu miało wadliwą część, która po większym lub mniejszym przebiegu zdjęć powodowała "zwarcie w module zasilania". Okazało się, że Nikon Serwis Polska (SNP) po interwencji jednego z nikoniarzy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów (Nikon wiedział o usterce, a nie wycofał wadliwych egzemplarzy; każde zwarcie może teoretycznie powodować pożar) uznał naprawę tego elementu za darmową, nawet po upłynięciu terminu gwarancji. Ba... nawet prosił żeby wysłać sprzęt na ich koszt! Plus dla Nikona, choć szkoda, że UOKiK musiał się wtrącić, żeby zaczęli traktować klientów z szacunkiem.

Zapakowałem w pudełko body i wysłałem DHLem do serwisu. Kolejny plus dla Nikona za stronę, na której po zalogowaniu można sprawdzić status naprawy. Po dwóch tygodniach aparat wrócił do mnie. Wyjmuję go z pudełka, wsadzam akumulator, a tu nic... Już chcę dzwonić do serwisu i ochrzanić ich, ale na wszelki wypadek podładowałem jeszcze akumulator. Okazało się, że pomimo naładowania go trzy tygodnie temu na full, wyczerpał się leżąc w futerale. Jeszcze raz sprawdziłem - wszystko ok. Na plenerze sprawdzę, czy aparat ostrzy tak jak powinien, choć na pierwszy rzut oka jest dobrze. 

P.S. Przeczytajcie sobie opis usterki sporządzony dzień po wysłaniu aparatu do serwisu: "AKCJA SERWISOWA, NIE DZIALA, POOBCIERANA OBUDOWA, RYSY NA WYSWIETLACZU, USZKODZONE PUDELKO WEW...."
Podoba mi się fachowe określenie "nie działa";) No i jeszcze ta poobcierana obudowa i rysy na wyświetlaczu... wierzcie mi, 5 minut szukałem tych rys na wyświetlaczu. Co do uszkodzonego pudełka wewnętrznego - brawo, racja! Tylko sęk w tym, że sam je "uszkodziłem", czyli dopasowałem do wielkości aparatu. Wiem, wiem, czepiam się... 

Podsumowując akcja serwisowa przebiegła sprawnie, w miarę szybko i co najważniejsze - za darmo. Szkoda, że rok temu z obiektywem tak nie było;p

A to gratisy Nikona:)


1 komentarz: