10.07.2011

WPKiW SA cz.1 (Zoo)

Jak już wspominałem kilka postów wcześniej tygodniowe wakacje spędziłem w deszczowym (co zresztą widać na pierwszym zdjęciu) Sosnowcu.

1.

2.
Stałymi gośćmi na balkonie mojej siostry są koty.

Zwiedzanie Śląska zacząłem w chyba najmniej "śląskiej" części Chorzowa (jeśli posługiwać się stereotypem, iż region ten jest betonowy, szary, brzydki, itd.) - "Wojewódzkim Park Kultury i Wypoczynku im. gen. Jerzego Ziętka SA". Co by nie pisać o generale, przyczynił się do powstania "zielonych płuc Górnego Śląska", czyli jednego z największych parków miejskich w Europie (600 hektarów). Po przejściu ok. 500 metrów, zapominamy, że jesteśmy w centrum GOPu. W parku znajduje się wiele atrakcji, czas jednak nie pozwolił mi poznać nawet połowy z nich... 
Ze względu na ilość zdjęć podzieliłem ten temat na kilka części.

3.

4.

5.


ZOO

Do zoo nie wchodziłem ze względu na ograniczoną ilość czasu - trzeba, by poświęcić cały dzień na jego obejście. Kilka fotek jednak wykonałem, bo ogrodzenie flamingów było zakratowane, a ja miałem akurat przy sobie teleobiektyw.


6.

7.

8.

9.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz