09.08.2011

Zwoleńskie fantasmagorie #1

Od kilku dni prześladuje mnie jakieś fatum... Jak nie wyścig za wcześnie wystartował, to znowu nie mogłem zrobić zdjęć makro baniek mydlanych, bo lampa rozgrzewała powietrze do tego stopnia, że bańki od razu pryskały. Kilka dni w ogóle nie miałem aparatu w rękach, a teraz to...
Prognozy pogody zapowiadały dzisiaj bezchmurny poranek, więc z ochotą wstałem przed wschodem słońca, czyli o godz. 4.30. Pół godziny później byłem już na miejscu - przed Kościołem Podwyższenia Krzyża Świętego w Zwoleniu. Plan był taki, żeby sfotografować kościół jak największą ilością technik (HDR, 3d, bardzo długi czas naświetlania, panoramowanie, zooming, kienematografia, tilt-shift, zdjęcia analogowe). Niestety chmury nie chciały dać za wygraną... Panoramowanie nie wyszło, HDR nie miało sensu, Zenita nie wziąłem, a o reszcie technik całkiem zapomniałem. W sumie udało mi się zrealizować tylko długie czasy naświetlania, choć nie były one tak długie jakbym tego chciał (Ja chcę filtr szary!!!), no i zrobiłem kilka fot pod 3d, ale nie próbowałem ich jeszcze złożyć, więc nawet nie wiem czy wyszły... Dzisiaj wstawiam jedyne zdjęcie, które w miarę wygląda. Jutro postaram się pobawić ze składaniem anaglifów... Po powrocie do domu wyszło słońce (złośliwość rzeczy martwych!), ale nie chciało mi się już wracać...

P.S. Postanowiłem, że zrobię więcej ujęć Zwolenia nietypowymi technikami. Jeśli jednak pochmurna, deszczowa pogoda nie odpuści przed wrześniem Zwoleń będzie musiał poczekać kolejny rok... Zakończę optymistycznym stwierdzeniem, iż ładną jesień mamy tego lata;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz