14.08.2011

Zwoleńskie fantasmagorie #3

Foty starego kościoła nie wyszły tak jak bym tego chciał... trudno - nawet Robert Capa miał słabsze zdjęcia. Na następny dzień nie planowałem żadnych fotospacerów, bo pogoda miała być mocno "jesienna", więc gdy rano się obudziłem, prawie bezchmurne niebo było dla mnie zaskoczeniem. Szybkie śniadanie, sprawdzenie pogodynki - szczęśliwie deszcz będzie dopiero między godziną 11:00, a 14:00, szybko spakowałem graty i w drogę. Cel - kościół parafii rzymskokatolickiej Zesłania Ducha Świętego w Zwoleniu, czyli tzw. "nowy kościół". Kilkanaście minut i jestem na miejscu. Pogoda nadal piękna, choć wiatr coraz silniejszy i chmur więcej.

Na początek wrzucam surowe zdjęcie. Takie jak robi się zwykle. Jedyna obróbka to wywołanie z RAWu do JPEGa. Ujęcie jakich pełno, technika nie zachwyca, kolory nudne, brak szczegółów w cieniach... słowem. to zdjęcie ogląda się szybko, a jeszcze szybciej się o nim zapomina. Po co zatem je tu wrzucam? Żeby wszyscy mogli zobaczyć, jakie są różnice między "zdjęciem", a "Zdjęciem". Posłuży mi ono także za wytłumaczenie się z obróbki, bo jak widzicie, chyba warto czasami skorzystać z dobrodziejstw Photoshopa, Lightrooma, czy innych Gimpów.


Kolej na ujęcie drugie:

HDR w kolorze

Ta fotografia została poddana już większej obróbce składającej się z 2 etapów:
1. Złożenie HDRa (czyli zdjęcia o wysokiej rozpiętości tonalnej znanej nam z klisz czarno-białych) z kilku RAWów. Nie jest to typowy HDR - przy jego robieniu kierowałem się przede wszystkim realizmem. W sieci jest już pełno przekombinowanych zdjęć, które wyglądają jak Marty Feldman - niby dobry aktor, a jak go widzę w TV to przełączam na inny program.
2. Zabawa w pluginach do Photoshopa, czyli szpachlowanie nieba i bielenie północnej ściany kościoła.
Nie wiem, czy taka obróbka się Wam podoba - mnie nawet bardzo! Kościół zaczyna coś "mówić" więc fotka zostanie dłużej zapamiętana (no tak teraz będzie, że mi odbiło, bo budynki do mnie mówią;) ).



Czarno-biały HDR
.
Jedną z technik miało być długie naświetlanie, a potem konwersja do BW (black & white). Niestety nawet przy przesłonie 22 i ISO 100, czasy naświetlania nie były dłuższe niż 1/50 s - słowem, nic się nie zmieniało w kadrze. Dość silny wiatr sprawił jednak, że na HDRze widać ładnie rozciągnięte chmury. Zatem prze-konwertowałem HDRa złożonego z RAWa do BW (ciekawe ile osób jeszcze rozumie co piszę:D ) według przepisu z fotoblogi. Wzmocniłem przy tym kolor niebieski dla nadania dramatyzmu niebu, oraz dodałem bardzo delikatną winietę, która ma za zadanie zmylić Wasz wzrok, żeby skupił się na ciekawym środku zdjęcia, a nie na mało zagospodarowanych "mocnych punktach". Wiem, wiem jestem beee;)


3D

Nie mogłem się nie skusić na choć jednego anaglifa, toć to XXI wiek - bez trzech "D" ani rusz!

UWAGA!!! Aby widzieć zdjęcie w trójwymiarze należy trzy razy podskoczyć i nacisnąć "F14". Potem można ewentualnie założyć jeszcze TAKIE okulary, żeby wyglądać bardziej "pro". Żartuje;p Starczy sam przycisk "F14"...  
A tak już całkiem na serio, do oglądania anaglifów potrzebne są TAKIE okulary.


Tilt-shift
.
Tilt-shift, czy "mamo, tato, a ja umiem zrobić makietę Zwolenia w 5 sekund!". 
Wiem, że lepiej by to wyglądało z lotu ptaka (np. Kruka;) ), ale niestety żadnego dźwigu, wysokiego punktu obserwacyjnego, helikoptera, paralotni, balona, samolotu itd. nie miałem akurat przy sobie. Mogłem oczywiście wejść jeszcze na słup, ale 220V do mnie nie przemawia.


Zooming
.
Zooming to ciekawa, łatwa i szybka technika. W tym przypadku wyszło jednak chyba najsłabiej z wszystkich zdjęć. Może źle ją wykorzystałem - zbyt mało centralny kadr.


Panorama inaczej
.
Panorama inaczej, czyli zrobienie kilku, bądź kilkunastu zdjęć zoomem, a potem sklejenie ich w kolaż, ale bez programu do panoram. Moim zdaniem jest to ciekawa technika, alternatywa dla zwykłych panoram, przy których wręcz konieczny jest statyw z dobrą głowica - a to kosztuje krocie..


Na koniec jeszcze zamieszczam kilka detali "nowego kościoła".

1.

2.

3.

4.

5.

2 komentarze: