05.10.2011

IRenki #4 - Wietrznia

Widząc za oknem piękną pogodę postanowiłem zrobić IRenki Wietrzni.... Niewiele myśląc (i to był błąd:) ) wziąłem aparat, filtr podczerwieni oraz statyw i poszedłem w miejsce, gdzie na pierwszym roku zrozumiałem sens powiedzenia "P****i jak w kieleckim". Na miejscu czekała mnie niemiła niespodzianka... Okazało się, że "wziąłem statyw" nie oznacza wcale, iż wziąłem jego wszystkie części:) W czasie gdy ja szukałem w miarę stabilnego wzniesienia, na które można było położyć aparat, część łącząca statyw z aparatem leżała sobie niewinnie na półce w mieszkaniu. 

1.

2.

3.

1 komentarz: