06.02.2012

Slider

Widzieliście kiedyś płynne ujęcia filmowe, tak jakby kamera jechała po szynach? Żeby zrobić takie ujęcia rzeczywiście operator przemieszcza się w jakimś wózku zrobionym na te potrzeby lub kamera przymocowana jest do platformy przemieszczającej się po szynach. 
Kilka dni temu stwierdziłem, że ja też chcę móc zrobić takie ujęcia! Pierwsze co zrobiłem, to poszukałem ulotki firmy http://www.slidekamera.pl/, która wpadła mi w ręce na zeszłorocznych targach Foto Video w Łodzi. Niestety okazało się, że produkty tej firmy nie należą do najtańszych - 1,5 metra szyny = 2 500 zł... Zacząłem więc zastanawiać się nad tańszą alternatywą. Postanowiłem zbudować sobie sam coś, co umożliwi  robienie płynnych ujęć. Pierwszym problemem było, w którą stronę pójść: portable dolly (wózek na kółkach), czy slider (platforma na szynach). Jako, że znalazły się "korytka na kable" - poszedłem tą drugą ścieżką. 
Wymienione wyżej korytka posłużyły mi jako szyny - są śliskie, a jednocześnie bardzo lekkie.

przekrój "korytka na kable"
Na nogi statywu założyłem trzy warstwy materiału wziętego ze starych rękawiczek - a konkretniej z odciętych palców tychże rękawiczek.
noga statywu z założonym materiałem ze starej rękawiczki


Szyny skleiłem ze sobą dwoma kawałkami tektury za pomocą taśmy klejącej. Nie jest to rozwiązanie estetyczne, ale przecież nie o estetykę tu chodzi. Poza tym w razie gdyby rozstaw szyn mi nie odpowiadał wystarczy 10 minut i trochę taśmy, żeby go zmienić. 



Od razu muszę się przyznać, że taki slider nie do końca spełnia swoje zadanie. Wynika to głównie z tego, że mam tani, "chybotliwy" statyw, a plastikowe korytka wyginają się w zależności od tego w którym miejscu jest statyw. Mnie jednak na początek takie coś wystarczy. Myślę, że w miarę z czasem i doświadczeniem, ujęcia staną się coraz bardziej płynne i nabiorę wyczucia z jaką prędkością przesuwać aparat/kamerę. 

slider w całej okazałości
Na koniec zamieszczam trzy ujęcia wykonane z użyciem tego slidera. Przyznam że są trochę za szybkie, ale im szybciej przesuwa się statyw po szynach, tym płynniej to wygląda... Na trzecim ujęciu widać utratę płynności przesuwania.

2 komentarze:

  1. niezłe,też myślałam o szynie do timelapsów ale na myśleniu się skończyło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety jeśli chodzi o timelapse to niezbędna jest bardzo duża precyzja wykonania:/ Myślałem o podłączeniu do tego korbki od wędki, żeby można było przesuwać wolno, acz płynnie... I pewnie kiedyś coś wykombinuję - na razie wracam do "zwykłych zdjęć"... trzeba nadrobić zaległości;)

    OdpowiedzUsuń