Muszę przyznać, że drugiego dnia rozgrywek Turnieju im. Marka Wielgusa organizatorzy spisali się dobrze. Dzieci grały o puchary przy publice składającej się głównie z ich rodziców, organizatorów i zaciekawionych przechodniów, których o tej porze dnia na kieleckim rynku nie brakowało. Ba... pojawiło się nawet kilka profesjonalnych piłkarzy, których będziecie mogli zobaczyć na zdjęciach w kolejnym poście.
W fotografowaniu wybitnie przeszkadzała niebiesko-zielona siatka - niestety fotograficy zawsze mają pod górkę;)
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.








Mina bramkarza na zdjęciu nr 6 - bezcenne :D
OdpowiedzUsuńAnia
I tak podziwiam go... ja w jego wieku kiedy stojąc na bramce widziałem nieuchronnie zbliżającą się piłkę, zwiewałem gdzie pieprz rośnie:)
OdpowiedzUsuń