Całość była oświetlona dwoma lampami wyzwalanymi przez wyzwalacze radiowe. Sabinka leżała za dynią i podświetlała tło żeby wydobyć "sylwetkę", natomiast lampę Yongnuo schowałem do środka dyni (wcześniej lampę włożyłem do reklamówki jednorazowej żeby jej nie zniszczyć).





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz