Jak już wspominałem kilka postów wcześniej tygodniowe wakacje spędziłem w deszczowym (co zresztą widać na pierwszym zdjęciu) Sosnowcu.
1.
2.
 |
| Stałymi gośćmi na balkonie mojej siostry są koty. |
Zwiedzanie Śląska zacząłem w chyba najmniej "śląskiej" części Chorzowa (jeśli posługiwać się stereotypem, iż region ten jest betonowy, szary, brzydki, itd.) - "Wojewódzkim Park Kultury i Wypoczynku im. gen. Jerzego Ziętka SA". Co by nie pisać o generale, przyczynił się do powstania "zielonych płuc Górnego Śląska", czyli jednego z największych parków miejskich w Europie (600 hektarów). Po przejściu ok. 500 metrów, zapominamy, że jesteśmy w centrum GOPu. W parku znajduje się wiele atrakcji, czas jednak nie pozwolił mi poznać nawet połowy z nich...
Ze względu na ilość zdjęć podzieliłem ten temat na kilka części.
3.
ZOO
Do zoo nie wchodziłem ze względu na ograniczoną ilość czasu - trzeba, by poświęcić cały dzień na jego obejście. Kilka fotek jednak wykonałem, bo ogrodzenie flamingów było zakratowane, a ja miałem akurat przy sobie teleobiektyw.
6.
7.
8.
9.