Zdjęcia te kosztowały mnie nie tylko wiele wysiłku (trzeba było ruszyć z łóżka cztery litery)... Miejscowa rosa znakomicie zastępuje powietrze w butach. 15 minut chodzenia po trawie i towarzyszył mi ten charakterystyczny odgłos „ćtap, ćtap, ćtap, ćtap...”;) Czy było warto? Ocenicie sami... mnie się podobało!
Po powrocie do domków dwie godziny snu, a potem spakowanie się i wspólne omówienie zdjęć.
Wszystko co dobre musi się skończyć... Tak było niestety i w tym przypadku. Kielce czekają.... a tam jedzonko i znowu duuuuuża dawka snu.
Powtarzam się, ale oby jak najwięcej takich plenerowych wypadów!!!
Jak (jeśli) reszta fototechników się zgodzi to po weekendzie wstawię siedmiominutowy filmik z tego pleneru - jest już zrobiony i mnie się bardzo podoba, ale ja nie jestem obiektywny:)
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.
13.
14.
15.
16.
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz