Poprzednie zajęcia praktyczne z fototechnika odbyły się na pływalni Koral w Morawicy. Zajęcia zorganizował i nadzorował nauczyciel przedmiotów zawodowych Bartosz Kruk.
HDRy Kadzielni zrobiłem po raz drugi. Tym razem chciałem zwrócić uwagę na bardziej techniczną stronę zdjęć. Niestety pojawiły się małe "duszki" w okolicach niektórych gałązek, ale to przez wiatr i ilość zdjęć wchodzących w skład jednego HDRa (ok. 5-7 zdjęć składowych). Starałem się lepiej skadrować zdjęcia niż poprzednio (http://pomaranski-foto.blogspot.com/2010/10/kadzielnia-inaczej.html)... Mam nadzieję, że Wam się podoba - jeśli tak, częściej będę bawił się tą techniką:)
Siostra koleżanki miała wypadek. Jest w ciężkim stanie i potrzebuje krwi. Każda zdrowa osoba, w wieku 18-65 lat, ważąca min. 50 kg może pomóc. Więcej informacji pod linkiem: https://www.facebook.com/events/214175168679625/
Widzieliście kiedyś płynne ujęcia filmowe, tak jakby kamera jechała po szynach? Żeby zrobić takie ujęcia rzeczywiście operator przemieszcza się w jakimś wózku zrobionym na te potrzeby lub kamera przymocowana jest do platformy przemieszczającej się po szynach.
Kilka dni temu stwierdziłem, że ja też chcę móc zrobić takie ujęcia! Pierwsze co zrobiłem, to poszukałem ulotki firmy http://www.slidekamera.pl/, która wpadła mi w ręce na zeszłorocznych targach Foto Video w Łodzi. Niestety okazało się, że produkty tej firmy nie należą do najtańszych - 1,5 metra szyny = 2 500 zł... Zacząłem więc zastanawiać się nad tańszą alternatywą. Postanowiłem zbudować sobie sam coś, co umożliwi robienie płynnych ujęć. Pierwszym problemem było, w którą stronę pójść: portable dolly (wózek na kółkach), czy slider (platforma na szynach). Jako, że znalazły się "korytka na kable" - poszedłem tą drugą ścieżką.
Wymienione wyżej korytka posłużyły mi jako szyny - są śliskie, a jednocześnie bardzo lekkie.
przekrój "korytka na kable"
Na nogi statywu założyłem trzy warstwy materiału wziętego ze starych rękawiczek - a konkretniej z odciętych palców tychże rękawiczek.
noga statywu z założonym materiałem ze starej rękawiczki
Szyny skleiłem ze sobą dwoma kawałkami tektury za pomocą taśmy klejącej. Nie jest to rozwiązanie estetyczne, ale przecież nie o estetykę tu chodzi. Poza tym w razie gdyby rozstaw szyn mi nie odpowiadał wystarczy 10 minut i trochę taśmy, żeby go zmienić.
Od razu muszę się przyznać, że taki slider nie do końca spełnia swoje zadanie. Wynika to głównie z tego, że mam tani, "chybotliwy" statyw, a plastikowe korytka wyginają się w zależności od tego w którym miejscu jest statyw. Mnie jednak na początek takie coś wystarczy. Myślę, że w miarę z czasem i doświadczeniem, ujęcia staną się coraz bardziej płynne i nabiorę wyczucia z jaką prędkością przesuwać aparat/kamerę.
slider w całej okazałości
Na koniec zamieszczam trzy ujęcia wykonane z użyciem tego slidera. Przyznam że są trochę za szybkie, ale im szybciej przesuwa się statyw po szynach, tym płynniej to wygląda... Na trzecim ujęciu widać utratę płynności przesuwania.
Tym postem chciałbym rozpocząć nową serię zdjęć - "Kielce wczoraj i dziś", czyli zestawienie fotografii tych samych miejsc zrobione wtedy, kiedy jeszcze nie było mnie na świecie i zdjęć zrobionych współcześnie przez mnie.
Po co? Głównie po to, żeby uświadomić sobie (i Wam) co się zmieniło w Naszym mieście, a co jest niezmienne od dziesiątków lat...
Poniższe zdjęcia przedstawiają Kościół Św. Trójcy na ulicy Jana Pawła II.
Źródło: Pazdur J., 1971 - Dzieje Kielc 1864-1939, Zakład Narodowy im. Ossolińslkich - Wydawnictwo, Wrocław
Jakiś czas temu w moje ręce wpadł na kilka dni filtr szary Mandee ND8 72 mm. Szczerze mówiąc spodziewałem się dłuższych czasów naświetlania po takim filtrze, niż te które mogłem zastosować... Nawet przy zejściu do f.22 migawka otwierała się na zaledwie 2 sekundy.
Wniosek jest jeden... filtry szare są "słabe"... dlatego pewnie już niedługo zapoluję na allegro na "ekstremalny filtr szary" :) ND.400 - to jest to czego szukam!