Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bodzentyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bodzentyn. Pokaż wszystkie posty

19.06.2011

Analogowy Bodzentyn z bonusowym filmikiem

Od dzisiaj na blogu będzie zamieszczana co tydzień ankieta z pytaniami dotyczącymi bloga. Pomoże mi to "uderzyć w Wasze gusta" - w końcu po co pisać posty lub wklejać zdjęcia które nikogo nie zainteresują;) Ankieta jest umieszczona w lewym dolnym rogu strony nad polecanymi blogami.
Zgodnie z tym co obiecywałem zamieszczam zdjęcia robione Zenitem w Bodzentynie. Nie udało mi się powstrzymać i większość zdjęć jest zmieniona w obróbce cyfrowej na czarno-białe. Dobrze, że teraz wsadziłem do Zenita czarno-białą kliszę, przynajmniej mnie będzie kusiło żeby później zdjęcia obrabiać;)
Co do ostatniej fotografii, bardzo długo się zastanawiałem czy ją w ogóle zamieścić. Jest to zwykłe zdjęcie analogowe na które nałożyłem w obróbce cyfrowej filtr "Holga". Z jednej strony wyszło ciekawie, z drugiej -   nienaturalnie. Umieściłem je na blogu, bo taki sam efekt można uzyskać bez obróbki cyfrowej używając odpowiedniego filtra na obiektyw.
Obiecałem też, że jeśli wszyscy się zgodzą, to na bloga trafi filmik z wypadu do Bodzentyna. Wszyscy wyrazili zgodę więc zapraszam do oglądnięcia i wyrażania swoich opinii;)
P.S. Sorry za kompresje w filmiku - była wymuszona limitami na Vimeo.

1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.



15.06.2011

Bodzentyn nocą

Przed realizacją szerokiego tematu „Bodzentyn nocą”, który skończył się na „Morawicy w Bodzentynie nocą” poszliśmy do miejscowego baru „Koziołek”. Po krótkim odpoczynku udaliśmy się do centrum Bodzentyna. Szybkie przypomnienie zasad fotografii nocnej i do dzieła...

1.
fototechnicy naradzają się przed foceniem

2.

3.

4.

5.

Większość zdjęć nocnych miała niestety (lub na szczęście) wypisane na matrycy „Morawica”;) Możecie mi wierzyć albo nie... takie foty to frajda w 200 procentach. Czyste, skondensowane szaleństwo! Czyżby wszystkie drogi prowadziły do Morawicy? ;) Tym razem jednak więcej mnie było po drugiej stornie obiektywu, dlatego pokazuje Wam tylko jedno zdjęcie choć było ich kilka.
Po powrocie do domków, zamówiliśmy pizzę. Najedzony do syta, zmęczony stwierdziłem, że odrobina snu nigdy nie zaszkodzi - w końcu za niespełna dwie godziny mieliśmy realizować kolejny temat... (c.d.n.)

6.
0% photoshopa, 100% frajdy;)

11.06.2011

Perfekcja jest przereklamowana

Jak już wspomniałem wcześniej, 4-5 czerwca w Bodzentynie odbył się niezapomniany plener z fototechnikami.

Dzień pierwszy – Bodzentyn. „Perfekcja jest przereklamowana”.

Wadą plenerów fotograficznych jest to, że na wyjazd trzeba wstać wcześnie... o 8 z minutami  zbiórka na Niskiej pod Zespołem Szkół Elektrycznych w Kielcach. Kilkadziesiąt minut później jesteśmy już na miejscu w Bodzentynie w domkach agroturystycznych "Domek Pod Miejską Górą. Katarzyna Szczurek". Domki wyglądają naprawdę nieźle jak na tą cenę. Pomijając jedno rozwalone łóżko, lodówkę, która grzała zamiast chłodzić, lampki bez żarówek i poduszki twarde jak kamień, domki, jako miejsce noclegowe były w zupełności wystarczające.
Mieliśmy kilka minut na zapoznanie się z okolicą. Widok z górki jest nawet fajny, choć jak dla mnie brakuje w tym całych chaosie miasta pomieszanego z pagórkami, pokrytymi pasiastymi polami jakiejś symetrii, jakiegoś logicznego porządku.

1.

2.

3.

Po krótkiej aklimatyzacji egzaminy... potem – jak było napisane w planie, „dojście do siebie po egzaminach, jedzonko i odpoczynek”. Do Bodzentyna robić zdjęcia pojechaliśmy około 15.30. Temat był dla mnie trudny – „czas nie krótszy niż 1/15 s. Głównym celem działania ma być wyrażanie siebie, nie techniczna perfekcja. Perfekcja jest przereklamowana. Technika bez emocji jest sztuką dla sztuki, bądź indywidualny. Zacznij swobodnie myśleć na temat ruchu, wykonuj zdjęcia wbrew „zasadą”.” ;) Najgorsze było zapomnieć o tych wszystkich zasadach, których uszyłem się do tej pory. Przyznam się, że przez pierwsze 15 minut nie mogłem się opanować i robiłem normalne zdjęcia na zwykłych czasach naświetlania...

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

11.


c.d.n.

5.06.2011

Plener - zajawka

Fototechnicy z profesji znowu ruszyli w teren... Tym razem weekendowy plener odbył się w malowniczym Wilkowie koło Bodzentyna. To jeden z niewielu fragmentów województwa świętokrzyskiego, w którym przynajmniej po części zatrzymał się czas. Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem prawdziwego Polskiego chłopa na furmance ciągniętej przez konia. W dobie powietrza przepełnionego spalinami i miejskim pyłem taki widok podnosi na duchu - są jeszcze na świecie ludzie, dla których życie to coś więcej niż paniczne zarabianie mamony. 
Weekend spędzony razem z fajnymi ludźmi w pięknym, pagórkowatym krajobrazie rodem z "kieleckiej szkoły krajobrazu" Pierścińskiego - tego mi było trzeba po ostatnich, ciężkich tygodniach!
Jak sam temat wskazuje teraz będzie jedynie przedsmak tego co się działo. Dzisiaj jestem zbyt zmęczony, żeby siedzieć do północy i przebierać zdjęcia, a potem konwertować je, zmniejszać, itd. Na kolejne dni natomiast mam dużo planów... 9 czerwca mam oddać połowę pracy magisterskiej, a metoda "kopiuj/wklej" zawodzi, gdy nie ma na dany temat literatury w języku polskim;) 
Oczywiście nie powstrzymałem się i zamieściłem dzisiaj trzy zdjęcia, jako "zajawkę" tego co trafi niedługo na tego bloga. Pełna relacja w formie fotograficznej, jak i opisowej pojawi się jak tylko znajdę czas;)
P.S. Nawiązując do poprzedniego tematu D5000 sprawował się dobrze, ale wypstrykałem też część kolorowej kliszy w Zenicie (jutro zaniosę ją do wywołania). Ba... nawet zrobiłem jedno zdjęcie na kliszy czarno-białej ;) Na więcej nie pozwolił czas.


1.
nowoczesne snopki słomy, czyli szukanie inspiracji w zachodzie słońca

2.
narada wojenna przed nocną częścią pleneru, czyli szukanie inspiracji w sztucznym oświetleniu 

3.
rosa na trawie, czyli szukanie inspiracji we wschodzie słońca