Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne. Pokaż wszystkie posty

20.01.2012

Świąteczny bokeh

Dawno już po świętach, a na moim dysku zalegają jeszcze świąteczne kadry...
P.S. To nie są sfotoszopowane zdjęcia - kształt bokehu uzyskano zmieniając kształt przesłony;)

1.

2.

3.

4.

5.

10.11.2011

5.06.2011

Plener - zajawka

Fototechnicy z profesji znowu ruszyli w teren... Tym razem weekendowy plener odbył się w malowniczym Wilkowie koło Bodzentyna. To jeden z niewielu fragmentów województwa świętokrzyskiego, w którym przynajmniej po części zatrzymał się czas. Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem prawdziwego Polskiego chłopa na furmance ciągniętej przez konia. W dobie powietrza przepełnionego spalinami i miejskim pyłem taki widok podnosi na duchu - są jeszcze na świecie ludzie, dla których życie to coś więcej niż paniczne zarabianie mamony. 
Weekend spędzony razem z fajnymi ludźmi w pięknym, pagórkowatym krajobrazie rodem z "kieleckiej szkoły krajobrazu" Pierścińskiego - tego mi było trzeba po ostatnich, ciężkich tygodniach!
Jak sam temat wskazuje teraz będzie jedynie przedsmak tego co się działo. Dzisiaj jestem zbyt zmęczony, żeby siedzieć do północy i przebierać zdjęcia, a potem konwertować je, zmniejszać, itd. Na kolejne dni natomiast mam dużo planów... 9 czerwca mam oddać połowę pracy magisterskiej, a metoda "kopiuj/wklej" zawodzi, gdy nie ma na dany temat literatury w języku polskim;) 
Oczywiście nie powstrzymałem się i zamieściłem dzisiaj trzy zdjęcia, jako "zajawkę" tego co trafi niedługo na tego bloga. Pełna relacja w formie fotograficznej, jak i opisowej pojawi się jak tylko znajdę czas;)
P.S. Nawiązując do poprzedniego tematu D5000 sprawował się dobrze, ale wypstrykałem też część kolorowej kliszy w Zenicie (jutro zaniosę ją do wywołania). Ba... nawet zrobiłem jedno zdjęcie na kliszy czarno-białej ;) Na więcej nie pozwolił czas.


1.
nowoczesne snopki słomy, czyli szukanie inspiracji w zachodzie słońca

2.
narada wojenna przed nocną częścią pleneru, czyli szukanie inspiracji w sztucznym oświetleniu 

3.
rosa na trawie, czyli szukanie inspiracji we wschodzie słońca

27.03.2011

Made in CCCP

Kilka dni temu znajomy pożyczył mi dwa stare obiektywy z mocowaniem M42, czyli stworzone do aparatów marki Zenit.

Oczywiście jako ortodoksyjny fototechnik musiałem go "przetestować". Mając w swoim życiu do czynienia z niewielką liczbą obiektywów (2 egzemplarze sławnego Heliosa, kitowy Nikkor i Sigma 70-300) nie jestem w stanie wykonać testu takiego jak te pochodzące z np. optyczne.pl lub fotopolis.pl. Z drugiej strony, kto by chciał czytać o aberracji chromatycznej, dystorsji czy komie, obiektywu który ma więcej lat ode mnie? yyy... ja bym chciał ;p 

Pierwszym z obiektywów jest MIR-1W.

1.

Pojemnik do przechowywania: Z jednej strony bardzo przemyślany patent. Obiektyw jest odporny na uszkodzenia mechaniczne, no i pozbywamy się jednego dekielka (o jedną rzecz do zgubienia mniej!), zamiast niego mamy dolną (czarną) przykrywkę do pojemnika. Z drugiej jednak strony pojemnik zajmuje więcej miejsca. Jak dla mnie to fajny pomysł.... przydał by się taki na kita - może wtedy nie ulegał by autodestrukcji.

2.

Obudowa: Za to kocham radzieckie obiektywy! Sam metal i szkło, zero kompromisów. Wytrzymałe jak diabli. Rzadko zdarzają się używane egzemplarze z porysowaną soczewką lub z zepsutą obudową.

Ogniskowa: 37 mm (czyli na moim D5000 - 55,5 mm). Teoretycznie jest to obiektyw szerokokątny, na matrycy DX jednak wychodzi nam standard. Można go używać do portretów (choć tutaj lepszy wydaj się być Helios), do krajobrazu i architektury może być za wąski. Tak naprawdę tego obiektywu używał bym wtedy gdy zależy mi na małej głębi ostrości, a kadr w Heliosie 44-M-4 się nie mieści.

3.

Ostrość: I tu dzieje się to samo co z moim Heliosem... W internecie czyta się że to żyleta, a w rzeczywistości okazuje się, że mydli... Możliwe, że to wina adaptera, a dokładnie zamieszczonych w nim słabych soczewek. Soczewki można wykręcić, więc niedługo zrobię ich test żeby zobaczyć jaka jest różnica. W każdym razie ostrość Mira nie różni się widocznie od tej z Heliosa.

4.
f2.8

5.
f4,0

Makro: Nie omieszkałem sobie przetestować Mira z pierścieniami makro. I tu się bardzo zdziwiłem... teoretycznie im mniejsza ogniskowa, tym mniejszy powinien być uzyskany obraz makro. Helios mający ogniskową 58 mm uzyskiwał jednak mniejsze powiększenie z tymi samymi pierścieniami co Mir. Niby fajnie... teraz będę mógł fotografować jeszcze mniejsze rzeczy... ano, niestety nie... uzyskana głębia ostrości przy takim powiększeniu jest lekko mówiąc baaaaardzo mała. I to na przesłonie f16, nie mówiąc już o f2.8! Większość poniższych zdjęć wykonałem przy użyciu dwóch zestawów makro. Poniższe fotografie zostały również poprawione w postprodukcji (ostrość, balans bieli, kontrast), w przeciwieństwie do zdjęć choinki które wstawiłem prosto z "puszki". Zdjęcie 10 jest mocno skadrowane.

6.

7.

8.

9.

10.

11.


Podsumowanie: Obiektyw fajny. Szkoda, że długo oddaje ciepło - zanim zrobiłem świetne zdjęcie płatka śniegu ten się stopił ;) Dziwnie jest zrobiony pierścień przesłony (przy ustawieniu na f16 mamy jasny obraz, a przestawienie go na f2,8 przyciemnia zdjęcie. MIR-1W jest jak Nokia 3310 - wytrzymały, obciachowy i nie ma "wodotrysków". Przy "odrobinie" cierpliwości i zapomnieniu o super ostrych zdjęciach z Nikonów za 20 tys. zł można nawet robić nim zdjęcia...

8.01.2011

Freelensing

Freelensing jest to technika dość zabawna. W skrócie polega na odłączeniu obiektywu od korpusu aparatu i przekrzywieniu go. W rezultacie założenie jest takie, że część zdjęcia wychodzi nam ostro, a reszta jest rozmyta. Teoria teorią... wyniki są trudne do przewidzenia.
Kiedy tylko usłyszałem o tej technice postanowiłem spróbować! Wyszło coś takiego...



3.01.2011

3d ponownie

Jakiś czas temu spróbowałem po raz drugi pobawić się w robienie zdjęć 3d. Choć zdjęcia wzbudzały dużą ciekawość wśród znajomych (3d!), to mimo tego zapomniałem o nich i przepadły gdzieś w otchłani folderów... Odkopane i odkurzone wrzucam na bloga w celu poznania Waszego zdania. Zdaje sobie sprawę, że w zdjęciach brakuje jakiś ciekawych elementów, a kadry są nie najlepsze... cóż, przy ich robieniu zwracałem uwagę bardziej na technikę - bez aparatu z dwoma obiektywami, na nierównym terenie i przy delikatnym wietrze trudno zrobić czyste zdjęcia trójwymiarowe. Obiecuję, że niedługo na bloga trafią inne zdjęcia robione tą techniką, tym razem jednak z bardziej przemyślanymi kadrami;)

P.S. Zdjęcia należy oglądać w okularach 3d